luty 2

Jak zdobyć dziecko na noc lub moc właściwego pomysłu we właściwym czasie

Po konferencji prasowej rządu niemieckiego 13 marcath, 2020, berliński przedsiębiorca Tonia Merz otworzyła laptopa. W ciągu najbliższych kilku tygodni stanie się najbardziej znaną twarzą niemieckiej sceny UBI. Zdaje sobie sprawę, że środki przeciwko COVID-19 postawią większość ludzi w tarapatach egzystencjalnych. Dlatego też spontaniuosly rozpoczęła internetową petycję wzywającą do 6-miesięczny dochód podstawowy w okresie kryzysu. Prawie 500,000 XNUMX osób zgadza się z nią i podpisuje petycję na change.org.

W rozmowie z UBI4ALL, wschodząca gwiazda działaczy UBI wyjaśnia, jak to wszystko się stało i co udało jej się osiągnąć dzięki swojej akcji.

Co najbardziej przekonuje Cię w idei bezwarunkowego dochodu podstawowego?

Tonia: To indywidualna wolność, którą każdy dostałby za swoje życie. Sam prowadzę wolne życie jako przedsiębiorca i dopiero w zeszłym roku zdałem sobie sprawę, że również przez jakiś czas utrzymywałem się z quasi-podstawowego dochodu. Założyłem firmę ze spadkiem po matce i przez 1,000 miesięcy wypłacano mi 30 euro. Więc to był już dochód podstawowy. Jestem przekonany, że UBI będzie również interesujące dla biznesu, ponieważ wiele osób zrobiłoby z nim coś bardzo produktywnego.

Ale przedsiębiorczość to tylko jeden aspekt całej sprawy. Jest o wiele więcej! Na przykład wiele kobiet miałoby dzieci, których nie mają teraz, gdyby niespodziewanie zajdą w ciążę. Jest tak wiele zalet. Myślę, że dla każdej osoby jest coś innego.

Dla mnie indywidualna wolność, bezpieczeństwo i możliwość kształtowania własnego życia są kluczowe.

Które pytania dotyczące dochodu podstawowego pozostają bez odpowiedzi, w których punktach masz wątpliwości, czy to zadziała?

Tonia: Muszę powiedzieć, że do czasu mojej petycji byłem „tylko” sympatykiem dochodów podstawowych. Nie byłem aktywistą i nie byłem zbytnio zaangażowany w tę sprawę, ale zawsze podobał mi się ten pomysł. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy zdobyłem więcej informacji i oczywiście istnieją szczegóły, które należy wziąć pod uwagę, na przykład sposób finansowania. Nie zgodziłbym się również z tym, że ludzie, którzy przez całe życie wpłacali na emerytury, teraz nagle powinni otrzymywać mniej lub nie powinni już otrzymywać emerytur. Albo pytanie: kto jest uważany za „Niemca” i kto ma do tego prawo? Z pewnością trzeba będzie zadać nieprzyjemne pytania.

Jak powstała Twoja petycja? Czy był kluczowy moment, który to spowodował?

Tonia: Niedawno ktoś mi powiedział: „Tonia urodziła dziecko przez noc”. Tak właśnie było. 13 marcath, kiedy Scholz [Olaf; Niemiecki wicekanclerz i minister finansów] i Altmaier [Piotr; Federalny Minister Gospodarki i Energii Niemiec] odbyła się ich konferencja prasowa, szybko zorientowałem się, jaki rodzaj fali tsunami ogarnie nas. Jednak wtedy nie zdawałem sobie sprawy z pełnego wymiaru. Na podstawie wspomnianych liczb było jasne, że nie możemy jeszcze w pełni zrozumieć, co to będzie oznaczać. Pomyślałem o wszystkich moich przyjaciołach, na których dotkną środki przeciwko COVID-19 i miałem poczucie, że coś trzeba zrobić szybko. I wtedy przyszedł mi do głowy spontaniczny pomysł: potrzebujemy TERAZ dla wszystkich bezpiecznego dochodu z kryzysu. Trzy godziny później zacząłem petycję od razu, bez zastanowienia.

Skoncentrowałem się więc przede wszystkim na dochodzie z kryzysu, ponieważ wiedziałem, że „sprawdzanie potrzeb” stanie się jednym z największych wyzwań. Jako przedsiębiorca wiedziałem, że gospodarka się załamie. Byłby to najlepszy bodziec ekonomiczny w historii, gdyby ludzie, którzy niekoniecznie go potrzebowali, również go otrzymali. Po ostatnich 10 miesiącach jestem przekonany, że taki dochód z kryzysu byłby znacznie łatwiejszy niż mozaika, która wydarzyła się teraz; gdzie Lufthansa i TUI otrzymały duże kwoty, a zwykli ludzie wciąż czekają na wsparcie.

Sam bardzo zmagam się z tymi aplikacjami pomostowymi 1, 2, 3,…. To naprawdę niewiarygodne! Politycy cały czas mówią nam, że wszędzie jest pomoc, ale jest to naprawdę trudne. Wielu po prostu nie stara się o pomoc, ponieważ wydaje im się, że już jedną nogą trafili do więzienia z powodu oszustw dotacyjnych, zwłaszcza że w tle nieustannie zmieniają się warunki.

Czy kiedykolwiek wcześniej złożyłeś petycję? Czy wiesz, jak to działa?

Tonia: Nie, nigdy, to przyszło spontanicznie. Change.org była jedyną znaną mi platformą, na której sam podpisywałem petycje. W ogóle nie wiedziałem, jaka jest normalna procedura, nie wiedziałem też, że polityka nie musi zajmować się taką petycją.

Petycję, którą zacząłeś online, podpisało prawie 500,000 XNUMX osób. Czy taka liczba nie jest znacząca, nawet jeśli politycy nie muszą formalnie zwracać na to uwagi?

Tonia: Cóż, jestem dość zły, że Hubertus Heil [Federalny Minister Pracy i Spraw Socjalnych Niemiec] w żaden sposób nie raczył odpowiedzieć na moje e-maile do niego. Wiem z biura prasowego, że moje wiadomości rzeczywiście były na jego biurku i były przetwarzane. Politycy po prostu nie chcą zajmować się tym problemem.

Myślałem też: „Hej, mam pół miliona podpisów, a wy nawet nie wysyłacie ludziom sygnału, że są widziani?” To mnie naprawdę wkurza!

Czy możesz wyjaśnić, dlaczego te 500,000 176,000 podpisów uzyskano tak szybko? Susanne Wiest rozpoczęła petycję parlamentarną, która w październiku miała około XNUMX XNUMX podpisów, kiedy przekazała ją Komisji Petycji w niemieckim Bundestagu. 

Tonia: Jednym z wyjaśnień jest z pewnością to, że te „otwarte petycje”, takie jak change.org, są po prostu łatwiejsze do uzyskania dla wielu ludzi. Są łatwiejsze do udostępnienia w mediach społecznościowych, dzięki czemu rozprzestrzeniają się znacznie szybciej. Bundestag [Niemiecki parlament] znacznie komplikuje podpisanie, rejestrację i tak dalej.

A potem po prostu miałem właściwą myśl we właściwym czasie. Najwyraźniej trafiłem w dziesiątkę, kiedy ludzie byli po prostu bardzo przestraszeni. Tekst mojej petycji miał szeroki układ. Uwzględniłem sporo osób, od studentów po emerytów, przedsiębiorców i tak dalej. Wiele innych petycji dotyczyło grup, na przykład artystów. Szybko zdałem sobie sprawę, że w tym kraju będzie więcej ludzi, których dotknie kryzys, niż tych, których nie dotknie kryzys. Myślę, że moja petycja była bardzo inkluzywna i wiele osób poczuło się widzianych.

Czy też rozpocząłeś równoległe kampanie, prosiłeś znane osoby o wsparcie? Czy miałeś strategię towarzyszącą, czy po prostu czekałeś i zobaczyłeś, co się stanie?

Tonia: Po prostu kliknąłem „start” i wszystko poszło dość szybko samo. Jednak jestem też bardzo dobrym networkerem. Susanne Wiest rozpoczęła swoją petycję, która miała prawie identyczną treść, dzień po mojej, a gdy była online, natychmiast skontaktowałem się z Susanne: „Cześć Susanne, ja jestem ta druga”. Zrobiłem to samo z David Erler, który miał duże petycja dla pracowników kultury. W swoim odniósł się nawet do mojego. Tak więc stosunkowo szybko wszyscy byliśmy na tej samej łodzi i ściśle ze sobą współpracowaliśmy. Nie sądzę, żeby tak często się zdarzało, jeśli chodzi o takie rzeczy.

Oczywiście, Mein Grundeinkommen był również zaangażowany prawie od początku. Cała scena UBI była zadowolona, ​​że ​​taki nowicjusz jak ja pojawił się nagle znikąd. Nie można mnie zarzucić, że próbuję przeforsować stare interesy, wykorzystując Coronę. Jako przedsiębiorca byłem również wiarygodny, ponieważ powiedziałem, że jest to związane z sytuacją kryzysową i wciąż mam za sobą scenę dochodu podstawowego.

Co dzieje się teraz po udanej petycji? Co to osiągnęło? Gdzie chcesz teraz odebrać i kontynuować pracę nad problemem?

Tonia: W ciągu ostatnich kilku miesięcy trudno było mi zrobić cokolwiek innego, bo też musiałem zadbać o ratowanie firmy. Robiłem to wszystko równolegle do mojej prawdziwej działalności, a ostatni rok był dość wyczerpujący.

Ale z pewnością wpłynęło to na to, że dochód podstawowy nagle stał się tak wielkim tematem. Nie bez powodu mogę twierdzić, że moja petycja i wszyscy jej sygnatariusze w znaczący sposób przyczynili się do tego, że niemieccy Zieloni włączyli dochód podstawowy do swoich program imprezowy. Naprawdę pomyślałem: „Chaka!”. To był naprawdę ogromny krok!

Nawet jeśli polityka nadal udaje, że nas nie widzi, wierzę, że petycja miała i nadal ma wpływ. Plik Europejska petycja w sprawie UBI pojawiło się również ze względu na to, że w kilku krajach europejskich cała kwestia dochodu podstawowego zyskała taki impuls w czasie kryzysu. Przede wszystkim dlatego, że teraz nawet ludzie, którzy przede wszystkim stwierdzili: „Po co nam to potrzebne?” zdaliśmy sobie sprawę, że możemy zostać rzuceni w sytuację awaryjną tak niespodziewanie i bez żadnej winy. Dochód podstawowy dałby nam więcej spokoju, zarówno jednostce, jak i całemu krajowi. Na przykład wszyscy moglibyśmy pozostać w domu znacznie bardziej zrelaksowani.

Dlaczego ograniczyłeś swój popyt na bezwarunkowy dochód podstawowy do sześciu miesięcy, zamiast na stałe, a więc bezwarunkowy i uniwersalny, jak jest to podstawowa idea UBI?

Tonia: Z jednej strony, ponieważ moje działanie zostało faktycznie wywołane przez kryzys i ograniczone do tej konkretnej sytuacji COVID-19. Z drugiej strony, ponieważ sytuacja na początku kryzysu nie sprzyjałaby podjęciu tak daleko idącej decyzji. Musimy poczekać i zobaczyć, jak będzie wyglądał nasz świat po kryzysie, kiedy wszystko wróci do normy. Dlatego było dla mnie jasne, że można to zrobić tylko przez ograniczony czas, w czasie trwania kryzysu. Ale jednocześnie, oczywiście, drzwi są wtedy szeroko otwarte, aby można było je później kontynuować. Myślę, że byłby to również pierwszy duży test na UBI, którego wciąż brakuje. Jak napisałem w tekście mojej petycji: Nie ma lepszej okazji!

Nawet przy dochodach z kryzysu widać, jak wielki jest opór polityków, więc nieograniczony popyt na UBI miałby jeszcze mniejsze perspektywy. 

Jak myślisz, kiedy gdzieś zostanie wprowadzony prawdziwy dochód podstawowy i w jakim kraju może się to wydarzyć najpierw?

Tonia: Dobre pytanie! Zobaczmy, jak potoczą się nasze wybory w przyszłym roku, kto je wygra. (śmiech)

Są tylko dwie możliwości: jeden z bardzo biednych krajów europejskich lub jeden z bardzo bogatych. Bardzo bogaci, ponieważ ich na to stać, i bardzo biedni, ponieważ najbardziej tego potrzebują, a popyt jest duży. 

Czy po zakończeniu kryzysu nadal będziesz się angażować w dochód podstawowy, czy też wycofasz się ze sceny?

Tonia: Właściwie powinienem to zrobić, pozostając aktywnym. Powinienem wykorzystać rozmach i publiczność, które osiągnąłem dla pomysłu. Im dłużej o tym myślę i im więcej zajmuję się problemem UBI, tym oczywiście jestem bardziej przekonany!

Więc tak, jak tylko będę miał więcej czasu, będę bardziej zaangażowany. Może nie w takim stopniu, w jakim byłem w zeszłym roku.

Twój przykład pokazuje, że możesz również wiele osiągnąć jako jednostka. Samo narzekanie do niczego nas nie zaprowadzi. Jaką masz radę dla osób, które czują się sparaliżowane i bezsilne w wyniku COVID-19?

Tonia: Powiedziałbym: po prostu zrób to! (śmiech)

Istnieją dwa rodzaje reakcji ludzi w sytuacjach kryzysowych. Są tacy, którzy natychmiast trafiają do trybu akcji - oczywiście jestem jednym z nich - którzy natychmiast walczą z niepewnością, robiąc coś. Pozostali trzymają głowę w dół lub wpadają w stan szoku królika.

Jedyne, co mogę powiedzieć ludziom, to: „Spróbuj! Wypróbuj na małą skalę, a przekonasz się, że coś zmieni ”.

—————————————————————————————————————————-

Cieszymy się, że nadal będziesz z nami jako aktywistka UBI, Tonia! Dziękuję za rozmowę i Waszą błyszczącą energię!

Powodzenia w prowadzeniu własnej firmy www.tomto.de - życzymy dobrego i wzmocnionego wyjścia z kryzysu!

Można jeszcze podpisać nie tylko petycję Tonii Merz, ale także Europejska inicjatywa obywatelska - oficjalna petycja UE o UBI - wymaga Twojego podpisu.

Jeśli chcesz wygrać UBI na rok, zarejestruj się UBI4ALL. Cieszymy się również z twojego darowizna, co umożliwi loterie.


Artykuł autorstwa: Roswitha Minardi


Tagi

dochód podstawowy, change.org, eci-ubi, petition, Tonia Merz, ubi, ubi4all


Może Ci się spodobać

Zapisz się do naszego newslettera już teraz!